Żegnaj Fotko, witaj Grono
Ostatnie 21 miesięcy spędziłem pracując w fotka.pl i nie ukrywam, że przez ten okres kilka firm chciało mnie podkupić. W końcu jednej to się udało. Nie była to N-K (która też wcześniej próbowała), ale inny serwis społecznościowy. Z dniem dzisiejszym złożyłem dwutygodniowe wypowiedzenie, potem planuję krótki urlop i od maja... obejmuję stanowisko głównego specjalisty ds. usability w Grono.net. :)
Przyznam, że propozycja zaskoczyła mnie, przede wszystkim ze względu na zakres zagadnień jakimi mam się zająć. Wcześniej zajmowałem się głównie programowaniem i pozycjonowaniem. Tutaj, na moich barkach będzie spoczywało coś zgoła innego, doprowadzenie obecnego stanu rzeczy (na pewno większość Czytelników zdaje sobie sprawę jaka jest w tej chwili użyteczność Grona), do jakiejś sensownej postaci. Ewidentnie wiele pracy przede mną i na pewno nie będę się nudził. ;]
Już wcześniej (jeszcze bez mojego udziału) uzgodniono, że nie ma sensu kombinować z obecnym layoutem i zostanie stworzony zupełnie nowy. Wczoraj miałem możliwość zobaczenia kilku wstępnych przymiarek. Część wołała o pomstę do nieba, ale trafiły się też dwie perełki, z których jedna szczególnie przypadła mi do gustu. Za wcześnie na graficzną prezentację, ale zapewniam, że już na tym etapie wygląda bardzo obiecująco. Przede wszystkim jest prosty i minimalistyczny, dokładnie w takim stylu jaki lubię.
Nowa odsłona Grona planowana jest na 1 września i oprócz zmian wizualnych pojawi się również cała gama nowych funkcjonalności. Te, o których ja słyszałem, nie są może jakoś wybitnie rewolucyjne, ale z pewnością pożądane, a jedna z propozycji, o ile uda się ją zaimplementować pod względem wydajnościowych, ma szansę stać się prawdziwym killer-featurem. O co chodzi? Niech na razie pozostanie to tajemnicą. Tajemnicą, której rąbka będę co jakiś czas uchylał na tym blogu...
Z tego miejsca chciałbym podziękować zarówno moim pracodawcom jak i współpracownikom fotka.pl. Dziękuję! Wiele się od Was nauczyłem i cieszę się, że miałem okazję Was poznać. Mam nadzieję, że nasz kontakt nie urwie się i że jeszcze nie raz wspólnie wyjdziemy na piwo. Eeeooo.
Na koniec życzę powodzenia... samemu sobie. ;]
Aktualizacja:
Jest już 2 kwietnia, więc wypada sprostować (zwłaszcza, że dostałem w tej sprawie kilka maili) i wyjaśnić, że cały post był tylko prima aprilisowym żartem. Bez obaw, na chwilę obecną nie planuję zmieniać pracy, a już na pewno nie przechodzę do grona. ;]










